O autorze
Jestem pasjonatem sportu, inwestorem, menedżerem i prawnikiem. Ukończyłem prawo na Uniwersytecie Harvarda. Pracowałem w nowojorskim i warszawskim biurze kancelarii prawnej White & Case LLP. Jako partner zarządzający w firmie CMS Cameron McKenna w Warszawie, stworzyłem pierwszą w Europie Centralnej wyspecjalizowaną praktykę w obszarze energetyki i infrastruktury. Przez 7 lat pełniłem funkcję Prezesa Zarządu Grupy Kulczyk Investments. Na początku 2014 roku spełniłem wielkie życiowe marzenie i zostałem głównym udziałowcem klubu piłkarskiego Legia Warszawa. Wierzę, że mam pomysł i kompetencję, aby w najbliższych latach uczynić z Legii klub, który pod względem organizacyjnym i sportowym, będzie się równał z najlepszymi w Europie.

Jestem wiceprezesem Stowarzyszenia Harvard Club of Poland, w ramach którego stworzyłem pierwszy fundusz stypendialny dla Polaków na Harvardzie. Jako wiceprezes Polskiej Rady Biznesu, zainicjowałem powstanie Nagrody Polskiej Rady Biznesu im. Jana Wejcherta i jestem Przewodniczącym jej Kapituły.

Prywatnie jestem mężem i ojcem dwóch córek.

Walczymy dalej. Razem

Fot. Kuba Atys/Agencja Gazeta
Wygraliśmy dwa mecze z klasową europejską drużyną. Wygraliśmy pewnie, w pięknym stylu, na boisku, w sportowej walce. Ale popełniliśmy papierkowy błąd, przez który w tym roku straciliśmy szansę na grę w upragnionej Lidze Mistrzów. Błąd, który nie powinien się zdarzyć.

Choć kara jest niewspółmierna i trudno się z nią pogodzić, to teraz tym bardziej musimy pokazać, że ten Klub ma wielki charakter, że jest niepokonany. Pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę na dobrym, europejskim poziomie. Że zmieniamy się na lepsze.



Nasi piłkarze i sztab trenerski nie zawiedli. Idziemy w dobrym kierunku i pokażemy to walcząc o Ligę Europejską i broniąc tytułu Mistrza Polski. Jako organizacja mamy zadanie wspierać naszych piłkarzy i kibiców. Dziś musimy ich przeprosić i jednocześnie prosić o to, żebyśmy byli razem. Ta drużyna na to zasługuje.

Wiem, że przy Łazienkowskiej pracują ludzie, którzy całym sercem oddani są Legii. Choć dziś sport przegrał za zamkniętymi drzwiami obiecuję, że nigdy więcej takiego błędu nie popełnimy. Walczymy dalej. W tym roku o Ligę Europejską. W przyszłym o Ligę Mistrzów.
Trwa ładowanie komentarzy...